popup
Teraz na antenie Radia Fest:
Interwencyjny telefon: (+48) 570-930-930 Telefon na antenę: (32) 775 22 22
Napisz do nas: antena@radiofest.pl
Znajdź nas na: facebook.com/festradio

20.10.2017Drażliwa podwyżka

Prawie 7 mln zł trzeba będzie dołożyć w tym roku z budżetu Rudy Śląskiej do systemu gospodarki odpadami. Jak tłumaczy magistrat, wysokie koszty są efektem tego, że obowiązująca obecnie w mieście opłata śmieciowa jest zbyt niska w stosunku do cen rynkowych i poziomu segregacji przez mieszkańców. Z tego powodu podczas ostatniej sesji Rady Miasta podniesiono stawki za odbiór i zagospodarowanie odpadów. Od nowego roku za śmieci segregowane trzeba będzie miesięcznie zapłacić o 2,5 zł więcej niż teraz, czyli 14,50 zł od osoby. Pomimo zmiany, miasto będzie ciągle dopłacać do systemu ok. 3,5 mln zł. Żeby tak się nie działo, mieszkańcy musieliby płacić 17 zł / osoba/miesiąc.


Rudy Śląska dokłada do śmieci od wielu lat. Np. w 2014 r. było to niespełna 400 tys. zł, a w tym roku  - prawie 7 mln zł. Jak mówi wiceprezydent Rudy, Krzysztof Mejer: - W tym roku za wywóz i zagospodarowanie odpadów musimy zapłacić wykonawcy ponad 23 mln zł, czyli o 40% więcej, niż trzy lata temu. Dla porównania w 2014 r. cena za odbiór 1 t odpadów wynosiła niecałe 280 zł, a w tym roku jest już ponad 480 zł.
Podwyżka ceny przez firmę wynika m.in. z  faktu, że na początku funkcjonowania systemu wg nowych przepisów, śmieci zmieszanych nie trzeba było w 100% wywozić do Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych. W zeszłym roku się to zmieniło i trzeba je tam oddawać w całości. - Gdyby mieszkańcy w większym stopniu sortowali śmieci, to koszt obsługi systemu byłby niższy, a to  z kolei przełożyłoby się na niższą opłatę śmieciową, zauważa wiceprezydent Rudy.


Obecnie w miesięczna stawka za śmieci segregowane w Rudzie wynosi 12 zł od osoby oraz 20 zł od osoby w przypadku, jeżeli odpady nie są sortowane. Wyższa kwota to tzw. stawka karna, z której wymierzeniem miasta mają duży problem, bo  śmieci nie są segregowane w głównej mierze przez lokatorów bloków i kamienic, a to oznacza, że karę należałoby naliczyć wszystkim mieszkańcom budynku, bo trudno udowodnić, który nie stosuje się do obowiązków. To z kolei oznaczałoby wylanie dziecka z kąpielą, bo ukarane zostałyby również osoby segregujące odpady.  - Ustawa daje nam taką możliwość, ale będziemy po nią sięgać dopiero w ostateczności, zastrzega K.Mejer.
Kara dla osób niesegregujących śmieci może być dotkliwa, bo miesięczna stawka dla nich będzie wynosić od przyszłego roku 29 zł.
„Śmieciowy problem” będzie jeszcze większy w następnych latach, ponieważ co roku zwiększają się wymagane poziomy recyklingu odpadów w zakresie papieru, szkła, metali i tworzyw sztucznych.  I tak w 2018 r. trzeba będzie wysegregować 30% odpadów, w 2019 r. 40%, a w 2020 - aż 50%.
Kary pieniężne za nieosiągnięcie wymaganych poziomów to około 77 tys. zł za każdy brakujący 1%. - Jeżeli mieszkańcy nie zwiększą segregacji odpadów, to w 2020 roku będziemy musieli zapłacić prawie 2,4 mln zł kary, a to będzie musiało zostać uwzględnione w opłacie śmieciowej. Dlatego też z początkiem przyszłego roku ruszymy z szeroką kampanią edukacyjną. Mamy też w zanadrzu kilka innych pomysłów, jak zwiększyć segregację, ale jeszcze przyjedzie czas, żeby o nich mówić, dodaje wiceprezydent Rudy.
 

Komentarze (0):

Jeszcze nikt nie skomentował tego tematu. Bądź pierwszy.
Twój nick: Przeczytałem i zgadzam się z postanowieniami regulaminu